Kategoria: Bez kategorii

“Mam blokadę przed mówieniem.”, czyli 5 powodów, dla których czujesz, że jesteś zablokowany językowo.

To jacy jesteśmy dzisiaj jest sumą wszystkich naszych doświadczeń, genów i ludzi, którymi się otaczamy, więc już na dzień dobry jest to całkiem skomplikowana siatka połączeń. Jest tak skomplikowana, że niekiedy trudno nam zlokalizować źródło problemu lub choćby go nazwać. Problem pod tytułem “mam blokadę przed mówieniem” jest jednym z najczęstszych, o jakim słyszę od moich uczniów i jeśli mam być szczera – nie robi on na mnie wrażenia, ani nie porusza mnie żadna historia typu “pewnie będę najtrudniejszym uczniem, jakiego kiedykolwiek miałaś”, bo słyszę to w większości przypadków i większości jest to tylko percepcja samego ucznia, a nie fakt 🙂  Spójrzmy w takim razie na to, co się kryje pod tym legendarnym określeniem.

Dlaczego im dłużej uczysz się angielskiego, tym wolniej robisz postępy?

Czemu uczysz się angielskiego od podstawówki i wciąż jesteś na tym samym poziomie? Większość osób uczących się języka najczęściej osiąga poziom B1-B2* i na nim poprzestaje. Często poziom zdaje się nie zmieniać ani trochę latami, jak gdybyśmy byli chomikami w kołowrotku – pracy wkładamy dużo, ale końca nie widać. Dużo rzadziej osiągamy poziomy zaawansowane C1-C2. Dlaczego tak się dzieje?

Co z tą wymową? Czy każdy musi brzmieć jak native speaker? Czy indywidualny akcent to coś złego?

Angielski już dawno stał się językiem międzynarodowym. Każdy kto styka się chociażby z popkulturą internetową przynajmniej rozpoznaje niektóre słowa, a znakomita większość aktywnych zawodowo ludzi posługuje się nim komunikatywnie, a czasem i biegle. Taka mnogość i różnorodność użytkowników doprowadza do ogromnego zróżnicowania w brzmieniu angielskiego, a nawet do powstawania nowych słów, które są wynikiem mieszania języków. Powszechność angielskiego sprawia również, że zadajemy sobie pytanie, czy każdy musi brzmieć jak native speaker i czy musimy się fatygować, żeby uczyć się wzorcowej wymowy?